Sw@da x Niczos / Ziomcy / Lutto Lento / oly. / Popsysze / Błoto / mat. prasowe

Polska migawka: wersja mini #6

Kilka wydawniczych ciekawostek od polskich artystów.

Chociaż cała seria Polska migawka nie może ostatnio poszczycić się regularnością, z pewnością nie jest to jeszcze koncept wymarły. Szansa na powrót w nieco krótszej odsłonie może rozpędzić kolejne części. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Poprzednia część dostępna jest tutaj.

Doczekaliśmy się powrotu, na który czekało zdeterminowane grono słuchaczy. Oly., której płytę niegdyś recenzowaliśmy na naszych łamach, wydała już kilka singli, które najpewniej zwiastują nową płytę. Ostatnia EP-ka artystki ukazała się w 2021 roku. Teraz mamy już cztery premierowe utwory: minimalistyczny, powolny, niemal slowcore’owy incredibly soft spoons, bardziej indie folkowe, ale wykonane jedynie z gitarą one hundred songs, red dinosaur z pięknie wyśpiewanym refrenem i stonowane amazing world. Nad produkcją czuwał Kamil Durski, który wydaje się rozumieć sens osobistej muzyki Oly.: nie dodaje do niej żadnych niepotrzebnych efektów. Dużo jest tu podobieństw do albumów Blurrr Joanne Robertson czy Songs Adrianne Lenker, czego ostatnio na polskiej scenie zdecydowanie brakowało.

Agata Skrzypek to na razie debiutantka, co dosyć wyraźnie słychać w utworze Urodziłam się w czerwieni. Trudno jednak nie docenić sophisti-popowych wpływów i pomysłu na brzmienie, które bardzo wyróżnia się z jednej strony od electropopowych podkładów, z drugiej od przesadnie smooth jazzowych inspiracji. Trąbka gra swoją melodię i nie usypia, dodając piosence kolorytu. Agata na pewno pozostanie na naszym radarze.

Grupie Popsysze za dwa lata stukną dwie dekady na scenie. Jak na niezależny zespół jest to całkiem imponujący wynik. Muzycy z Trójmiasta w styczniu wydali swój piąty album: Powięź. To materiał z psychodelicznymi odjazdami, ale noisowo-posto-rockową strukturą. Słyszany jakby z oddali wokal budzi natomiast skojarzenia z Armią, atmosfera również jest posępna i niepokojąca. Siedem solidnych kompozycji, które mają coś do zaoferowania od samego początku i będą się wkręcać w głowę aż do skutku.

 

Debiutancki singiel Darka Dymka All That I Want zapowiada album Take Me Higher. Artysta mówi o sobie, że inspirują go m.in. Mr. Big i The Black Crowes. Nie jest to kierunek wybitnie w Polsce eksploatowany, ale tez chyba dlatego, że w tamtej blues rockowej stylistyce powiedziano już wszystko. I rzeczywiście, Darek nie dodaje od siebie nic innowacyjnego. Tym niemniej jest tu ogromna nadzieja na rozwój: do pierwszego refrenu utworowi bliżej do heartland rocka i ta niecała minuta wzbogacona o solówkę z końcówki ma w sobie podstawy do bardzo solidnej kompozycji. Na ten moment jest średnio, ale jest szansa na coś ciekawego. Płyta ukaże się 3 listopada i wtedy wszystko będzie już wiadomo.

Pies wraca jako solowy projekt Patryka Weissa. Singiel Lody truskawkowe ukazał się nakładem Thin Man Records i gościnnie wystąpiła na nim Małgola, No. Letni klimat, lekkie chórki i indie rockowy anturaż. Trochę brakuje tutaj kreatywności całego zespołu, ale i tak czekamy na cały album.

Nowa płyta zespołu Błoto niektórych zaskoczy, a innych nie. Zdziwieni mogą być słuchacze, którzy EABSowy side project kojarzą z początkowymi albumami, jazzową awangardą i fusion jazzem. Pełni zrozumienia artystycznej wizji projektu będa natomiast wszyscy ci, którzy dostrzegali w tym wszystkim hip hopowe inspiracje i zapoznali się z inną tegoroczną płytą Błota: We Remember J Dilla. Album Atmosfera, nagrany we współpracy z rumuńskim artystą Ion D, stawia głównie na atmosferyczny instrumentalny hip hop, w którym jazzowe dodatki stoją na równi z wtrętami ambientowymi i regulują miarowe hip hopowe tempo. Nie jest to płyta skupiona na szukaniu i przekraczaniu granic, a raczej na wprowadzeniu w odprężający, rozluźniający nastrój. I w tym sprawdza się bardzo dobrze.

O Macieju Stępniewskim aka Krew aka Haunting aka <# pisaliśmy już niejednokrotnie, choćby tutaj. Mnogość aliasów nie wynika z niczego: producent żongluje gatunkami, inspiracjami i stylistykami. Jego najnowszy album, one more day to regret, stanowi tego kolejny dowód. Hiszpańskie sample, nerwowy ambient, taneczne momenty, klimat z pogranicza religijnych obrzędów i nocnych wycieczek przez las. Nie jest to płyta długa, czuć też, że nie wszystkie pomysły udało się w pełni rozwinąć, ale koncept i kierunek poszukiwań urzymują uwagę na dłużej. Warto sprawdzić.

Anatol wciąż pozostaje jednym z najbardziej oryginalnych niezależnych artystów w Polsce. Po świetnych noisowych albumach Ana i Co->z->tego przyszła pora na nieco odmienne brzmienie. Willa Obaw to zbiór eksperymentalnych dźwiękowych kolaży, które korzystają z sampli naprawdę przeróżnych, w tym teleturniejowych jingli. W centrum albumu znajduje się siedmiominutowa kompozycja my boo, która z powodzeniem mogłaby wybrzmieć w trakcie outsiderskiego house’owego setu. Kolażowa konstrukcja rozmywa granice między utworami, a dźwiękowe plamy sprawiają wrażenie kompilacji wspomnień. Płyta pełna pomysłów i zaskoczeń.

Radosław Krzyżanowski z zespołu Kamp!, współtworzący również duet We Draw A, działa solowo pod pseudonimem La Giang. W ramach tego projektu ukazała się właśnie EP-ka Escalations. Cztery utwory, w tym remiks Heats Kamp!, idealnie zwieńczają lato i wprowadzają w natychmiastową taneczna atmosferę. Brzmienie czerpie z tech house i melodyjnego techno, na czele z Neither Here not There, który z powodzeniem mógłby zabrzmieć na dużych plenerowych imprezach.

Ziomcy wydali nowy album. ZMC5 to dzieło krótsze niż Skarb państwa o blisko kwadrans, ale jakość stoi po raz kolejny na wysokim poziomie. Gościnnie na płycie pojawiają się Cichoń, Noah i Kajzer, dostajemy więc mocną ekipę najlepszych polskich abstract raperów. Pełne powietrza produkcje powodują, że materiał luźno przepływa między cloud rapem a brzmieniem eksperymentalnym. Album do połknięcia za jednym zamachem, a kolejne odtworzenia przyjdą bardzo szybko.

 

Janusz Jurga wraca w glorii i chwale. Naczelny niezalowy producent ambient techno, a zarazem członek Vysoké Čelo i współtwórca Opus Elefantum Collective, swój ostatni album wydał w 2021 roku. Po pięciu latach ukazał się natomiast singiel Dogasające światło, który hipnotyzuje klimatem, wciąga w odrealniony świat i czaruje dobiegającymi jakby z oddali wokalizami. Prawie dziesięć minut czystej przyjemności, a zarazem zwiastun nadchodzącej płyty. Czekamy niecierpliwie.

Każdej nowości od Agaty Radziszewskiej wyczekujemy z ogromną niecierpliwością. A tak się składa, że artystka teraz nagrała wspólny utwór z Najniższym człowiekiem, o którym pisaliśmy kilka migawek temu. moim latem ukazał się na koniec lata, więc timing jest dobrze przemyślany. A brzmienie takie, do jakiego zdążył przyzwyczaić nas artysta: songwriterskie zacięcie, trochę bedroom popu, szczypta folku. I oczywiście wokal Agaty, który dodaje kolorytu i dobrze sprawdza się w duecie. Czekamy na więcej nowości od obojga z nich.

Krótka EP-ka Lutto Lento po raz kolejny pokazuje, że Lubomir Grzelak jest zdolnym producentem, który powinien cieszyć się znacznie większym rozgłosem. Z drugiej strony pełnoprawnego albumu nie było od pięciu lat, może to właśnie jego artysta potrzebuje do zdobycia większej sławy? Niedawny koncert w ramach Lado w mieście pokazał, że w nowych utworach jest pomysł. A samo 2569 to przyzwoite osiem minut, z niepodrabialną atmosferą gotyckiego lo-fi.

A jako ciekawostka do powyższego: Lubomir produkował najnowszy singiel Tymka Je t’aime. Utwór udany i zwiastujący powrót artysty na tory muzyki wyrazistej, a nie ledwo dokończonej (jak nijakie Klubowe 2 czy pomysłowe, ale niedopracowane Zima 22). Czekamy na więcej, bo nie od dziś wiadomo, że Tymek ciągle ma w sobie mnóstwo potencjału.

Warto odnotować nowy singiel livki. Chociaż artystka po udziale na płycie Taco Hemingwaya nie może narzekać na brak rozpoznawalności, utwór poza Tobą nic w przyjemny sposób zanurza się w klimatach drum and bassu i breakbeatu. Czy szykuje się nam polska PinkPantheress? Trzeba trzymać rękę na pulsie.

Sw@da i Niczos szykują się do wydania drugiej wspólnej płyty. Trasa koncertowa jest już zapowiedziana, a pierwsze single robią naprawdę duże wrażenie. Na Ne1 agresywny bit miesza się z balladową wstawką Janna, uderzając niemal w religijne tony. Podlasie Bounce Karnavał jest już natomiast mieszanką funk brasileiro z ludowymi zaśpiewami z Podlasia. W wersji na żywo, ze śpiewającą publiką, słychać w tym ogromną pasję. Duet ciągle rozwija pomysł, który ma na siebie, a nadchodząca płyta będzie prawdziwym sprawdzianem, ale z ogromną szansą na tryumf. Czekamy.

 

Na koniec klasycznie kącik rozmaitości: nowy singiel Lowra, czyli 2k88 i Rosalie. (Circles), Martyna Basta i claire rousay zapowiadają singlem cool girls go to heaven wspólny album w wytwórni Unsound, DJ Blik kolejny raz łączy siły z Dominiką Płonką, tym razem w nieco innej stylistyce (Dzięki Tb :*), Misia Furtak prezentuje kolejny singiel zapowiadający płytę (Gdzie mój rytm?), vgtbl.pl w ramach międzynarodowej współpracy łączą siły z Hypnosis Therapy w singlu Truck Driver, kolejne natarcie polskiego abstract hip hopu: single Karuzelkaaa (i co potem?!?, LEPSZE DNI NAD PL z Jeffreyem i noah) i w projekcie TONFA (BOSO/OSTROGI).