Roberci – Księga Robertów / mat. prasowe

Roberci – „Księga Robertów”

Roberci to projekt, który obserwujemy od samego początku. Trio tworzą Paweł Dycha, rysownik znany pod pseudonimem Bazgram, Patryk Weiss, członek zespołu pies oraz Jędrzej Szymanowski, twórca jednoosobowego projektu Egipcjanie. Ich debiutancki singiel, Nierówna gra, ukazał się na początku ubiegłego roku i tak ruszyła historia, której ostatnim aktem jest póki co wydanie debiutanckiego albumu w wytwórni Koty Records.

Nie są żadną tajemnicą inspiracje muzyczne tria. Built to Spill, Pavement, Modest Mouse, power pop, najntisy, ładne gitarowe piosenki. Jednak to, co dodaje im nowej jakości, bierze się raczej z kilku pobocznych aspektów. Jeden z nich to lekko ironiczna otoczka młodych trzydziestolatków dostrzegających absurdy codziennej egzystencji, próbujących skomentować ją z przekąsem, ale i optymizmem. Ten humor i podejście wyraźnie koresponduje z komiksami Bazgram, które również w komentatorskim zacięciu szukały pozytywów, niektóre ogólniki sprowadzając do indywidualnych przemyśleń bohatera i zacierając granice między gorzkim rozmyślaniem o przeszłości a dowcipnym śmiesznie by było, gdyby….

Drugi to pomysłowe podejście do całej najntisowej estetyki. W teledysku do 30s przewijają się logotypy firm rodem wyjęte z okresu posttransformacyjnego, w dodatku nawiązujące do tekstu utworu. Za to klip ilustrujący Do tej pory z vhsowym filtrem wygląda jak czołówka taniego sitcomu. Którego jednym z odcinków, o przewodnim tytule Cytryna, mógłby być Mowa trawa cytrynowa. Rysowana okładka natomiast jawnie parodiuje Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band The Beatles (płytę, która miała nieopisany wpływ na najntisowego alt rocka) i robi to z ogromnym urokiem, pomysłowością i garstką easter eggów.

Wszystkie te aspekty podbijają klimat i przekaz płyty, ale nie zastępują oczywiście świetnego brzmienia. W półgodzinnym materiale udało się zamknąć nie tylko wspomniane we wstępie alt rockowe wpływy, które stoją trzaskami, zgrzytami, gitarowymi minisolówkami i chórkami w refrenach. Jest też miejsce na barokowy jangle pop (Mowa trawa cytrnowa), (post-)glamowy hymn (Stary glamer), beachboysowe harmonie (outro Amelia) czy trochę slackerowe 30s. Laurka dla gitary, jako instrumentu o wielu twarzach i możliwościach, który potrafi ująć prostotą, ale też trochę kompozycyjnie namieszać i zaczarować.

Roberci to projekt hobbystyczny zrodzony ze wspólnej pasji, prosto od ludzi w wolnym czasie bawiących się dźwiękami. Jednocześnie widać tutaj chęć dołożenia od siebie cegiełki do polskiego muzycznego krajobrazu, który gitarę często traktuje, nomen omen, instrumentalnie. Na Księdze Robertów można jej posłuchać w wielu wcieleniach i barwach, a całość broni się jako coś więcej niż jedynie zbiór inspiracji. Ja z pewnością będę po tę imponującą księgę sięgać bardzo często i wszystkim polecam uczynić to samo.