shame / mat. prasowe

shame w Niebie

Brytyjska grupa zagra w Warszawie.

Działają już ponad dekadę, a z Polską moga mieć same miłe wspomnienia. Zagrali w 2017 roku na OFF Festivalu, potem wrócili na solowy koncert, dwa lata temu pojawili się na Inside Seaside Festival. Teraz przyszła pora na nowy album i powrót do stolicy na solowy występ.

Wpisuje się ich w nurt brexitcore, bo grają post-punka i powstali w podobnym okresie do Fontaines D.C., Idles, Squid, HMLTD czy Dry Cleaning. Wyraźnie jednak widać, że zespoły, które z początku miały wiele wspólnego, podążyły w swoją stronę i wytyczyły własne ścieżki. Którędy poszli panowie z shame? To indie rock i post-punk z często humorystycznymi lub prześmiewczymi tekstami. shame potrafili na Snow Day zmierzyć się z głośną, progresywną, post-hardocorową strukturą, aby na innym singlu z tej samej płyty, Nigel Hitter, postawić na sporą dawkę dance-punku. Psychodeliczny Six-Pack z albumu Food for Worms atakuje natomiast zostającym na zawsze w pamięci teledyskiem z Napoleonem na siłowni. To zdecydowanie trzeba zobaczyć.

Wydany zaledwie chwilę temu album Cutthroat, czwarty w dorobku grupy, stawia na podobne składowe sukcesu. shame eksperymentują nawet trochę z britpopem, przez co może są mniej dosadni, a większą uwagę przykładają do melodii. Do tego garażowy brud wymieszany z eleganckimi gitarami, krótki czas trwania utworów i wciąż dowcipne tekściarstwo.

Świadkowie donoszą jednak, że album zdecydowanie lepiej brzmi na żywo niż w wersji studyjnej. Czy rzeczywiście tak jest będzie się można przekonać już 15 października w warszawskim Niebie. Jako support wystąpią Ebbb, brytyjskie trio z dobrze przyjętą zeszłoroczną EP-ką All at Once. Bilety, w cenie 117 zł, można kupić tutaj. Wydarzenie organizuje agencja fource.pl.